Jakiś czas temu, pamietasz pewnie, opowiadałam Ci o chińsko-wietnamskiej knajpce Lotos, do której czasem chadzamy na obiad. Nie nazwałabym jej szczytem elegancji. Muzyka, jaka towarzyszy spozywaniu posiłków, oscyluje gdzieś między chińskim popem a chino disco, w wazonach stoją sztuczne kwiaty, a w akwariach pływaja dość mocno śnięte ryby. Poziom obsługi nie miażdży, a zdarzają się pyskate kelnerki i wyszczerbione talerze. A jednak! W Lotosie bardzo miło spędza się czas, chińsko-tandetna atmosfera sprzyja jedzeniu, gadaniu i siedzeniu przy piwie, no a poza tym Lotos ma jedną ogromną zaletę – bardzo dobre jedzenie w bardzo dobrych cenach i porcjach, które naprawdę ciężko jest wciągnąć w całości…
W tymże Lotosie po raz pierwszy jedliśmy kurczaka w sezamie. Nie wiem co prawda, jak wiele z prawdziwą chińską kuchnią mają wspólnego potrawy z Lotosa, ale nam one bardzo smakują. Moim marzeniem od dawna już było odtworzyć w domu smak owego kurczaka w sezamie z sosem i surówką, której nie potrafiłam rozgryźć. Przejrzałam w internecie setki przepisów, jednak żaden nie czynił mnie usytasy, rezygnowałam więc.

Koszaliński „Lotos” – lokalizacja nie powala…
Zanim jednak przejdę do przepisu, muszę Ci wspomnieć o jeszcze jednym moim skojarzeniu z kuchnią chińską. Czy będąc w Nowym Jorku zdarzyło Wam sie kupować jedzenie w niezwykle popularnych wszędzie, tanich chińskich knajpach szybkiej obsługi? Takich z trzema stolikami, widoczną kuchnią i wiecznie cieszącą się obsługą? Nie mówię o Chinatown, raczej o knajpkach na Brooklynie, Queensie – tam jest ich pełno na każdym kroku.

O, coś takiego
W takim miejscu jadłam chińskie „beef with garlic sauce” po raz pierwszy. W Polsce wołowiny po chińsku z sosem czosnkowym nie jadłam nigdy, przejrzałam też mnóstwo przepisów, ale jakoś mnie one nie przekonywały. Do wołowiny jednak jeszcze wrócimy
Ostatnio, po przejrzeniu kolejnego miliona przepisów, zdecydowałam się w końcu spróbować zrobić kurczaka w sezamie licząc na to, że ten domowy będzie trochę przypominał tego z Lotosa. Co się okazało? Okazało się, że na allrecipes.com znalazłam absolutnie wspaniały przepis, który daje mi połączenie kurczaka w sezamie z Koszalina z czosnkowym sosem z chińskiego baru na Queensie.
Zakochałam się w tym smaku!
Danie wymaga trochę roboty i kupna sporej ilości rzeczy, jednak w większości są to składniki, które jak kupimy raz, to zostaną nam na długo, a jeśli Ty jesteś fanką chińskiej kuchni, to część z tego pewnie będziesz miała w domu.
Wprowadziłam też dwie większe zmiany – do sosu zamiast ciemnego sosu sojowego dałam po prostu więcej sosu jasnego. Zamiast pasty chili (np. sambal oelek) – zmiksowałam dwie papryczki chili z łyżką koncentratu pomidorowego, łyżką oleju i octu jabłkowego. To pozwoliło mi zaoszczędzić kilkanaście złotych. Inne zmiany, w stylu „zrezygnowanie z oleju sezamowego i octu ryżowego” na rzecz oleju rzepakowego i octu jabłkowego/balsamicznego pomijam, bo są dla mnie oczywiste. Danie nic na tym nie traci.
Z podanego przepisu wyjdzie porcja natrzy głodne osoby.
Podawaj z ryżem, makaronem ryżowym lub sojowym.
Zaczynamy od surówki, bo ona musi trochę „odstać”.
Chiński kurczak w słodkim sosie, w sezamie i z surówką typu chińskiego
Chińska surówka:

Surówka „china style” 🙂
- ćwierć główki niewielkiej białej kapusty
- spora marchewka
- pół szklanki wody
- pół szklanki octu jabłkowego/balsamicznego/ryżowego
- ząbek czosnku
- łyżeczka imbiru startego na tarce lub suszonego
- szczypta soli
- dwie-trzy łyżku cukru
- ewentualnie – odrobina pora do posypania
Kapustę cienko poszatkować, marchew zetrzeć, wymieszać. Wcisnąć czosnek, dodac imbir i sól. Ocet z wodą zagotować, gorącym zalać surówkę, trochę pościskać, przukryć, odstawić w chłodne miejsce do przestygnięcia (1-2 godziny, ale może stać dłużej i nic jej nie będzie, a nawet będzie lepsza).
Kurczak ze słodkim sosie w sezamie (albo raczej – z sezamem)
- dwie piersi kurczaka pojedyncze
- dwie łyżeczki zwykłej mąki
- dwie łyżeczki mąki kukurydzianej
- 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
- trzy łyżeczki jasnego sosu sojowego
- łyżka alkoholu (sherry w oryginalnym przepisie, ja nie dysponowałam, dałam żubrówkę)
- 2 łyżki oleju
- + olej do smażenia
/przepis na sos poniżej/
Kurczaka pokroić w dużą kostkę albo w paski. Resztę składników (poza olejem do smażenia ;)) wymieszać na gładką pastę w misce (jeśli będzie zbyt sucha, dolej odrobinę oleju/sosu sojowego), wrzucić do niej pokrojonego kurczaka, wymieszać tak, żeby wszystkie kawałki się pokryły, nastepnie odtawić do lodówki na czas robienia sosu. Smażyć w oleju rozgrzanym do ok. 190 stopni ok. 4-5 minut, odsączyć na papierowym ręczniku.
Sos słodki + sezam
- dwie łyżeczki ziaren sezamu LEKKO uprażonych na suchej patelni
- filiżanka bulionu z kurczaka/warzywnego/jakiegoś innego
- trzy łyżki sosu sojowego (ja daję jasny, ciemnego trzeba dać mniej)
- trzy łyżki octu jabłkowego/ryżowego/balsamicznego
- dwie łyżki oleju
- łyżka pasty chili zrobionej samodzielnie (przepis podałam powyżej, można też kupić gotową, np. sambal oelek, ale wtedy trzeba dać jej mniej)
- trzy czubate łyżki cukru
- pół kubka wody
- 1/4 kubka mąki kukurydzianej
/ilości cukru i octu można zmodyfikować w zależności od indywidualnych upodobań/
Bulion, sos sojowy, ocet, pastę chili, cukier, olej zagotować w garnuszku. W kubku rozrobić wodę z mąką ziemniaczaną, wlać do gotującego sosu, mieszać aż zgęstnieje i wyklaruje się.
Powstałym sosem polać usmażone mięso, całość posypać sezamem. Podawać z surówką i ryżem/makaronem chińskim.

( I wcale nie wymaga to tak ogromnej ilości pracy, jak się wydaje! :))